Dlaczego zdjęcie z Twojej firmy działa lepiej niż stock
Klient lokalnej firmy nie ogląda zdjęć dla estetyki. Sprawdza, czy to miejsce istnieje i czy wygląda na takie, do którego chce wejść. Zdjęcie Twojej hali, Twojego gabinetu i Twojego zespołu pokazuje miejsce i ludzi; zdjęcie z banku zdjęć nie pokazuje niczego, co dałoby się sprawdzić.
Dlatego przy naszych stronach prosimy o zdjęcia klienta, a gdy ich nie ma, używamy zdjęć na wolnej licencji z podanym źródłem — i piszemy w materiałach, skąd pochodzą. Zdjęć generowanych nie używamy w ogóle.
Kiedy telefon wystarcza
Prawie zawsze, jeśli trzymasz się kilku rzeczy:
- Światło dzienne, bez lampy. Najlepiej rano albo późnym popołudniem, przy oknie albo na zewnątrz. Lampa błyskowa w telefonie spłaszcza wszystko i daje żółty kolor.
- Posprzątany kadr. Kartony w tle, kubek na biurku, folia na fotelu. Minuta sprzątania robi dla zdjęcia więcej niż godzina obróbki.
- Poziomo do szerokich sekcji, pionowo do sylwetek. Zdjęcie pionowe wstawione w szeroką sekcję trzeba przyciąć, a wtedy zwykle ginie połowa tego, co było ważne.
- Wytrzyj obiektyw. Serio. Zamglone, mleczne zdjęcie z telefonu to zwykle palec na szkle.
- Nie zoomuj. Podejdź bliżej. Zoom cyfrowy to przycięcie zdjęcia, nic więcej.
- Kilka ujęć tej samej rzeczy. Wybór robi się przy komputerze, nie na miejscu.
Co warto sfotografować, w tej kolejności: wejście i szyld (żeby klient rozpoznał miejsce), wnętrze, ludzi przy pracy, efekt pracy, sprzęt, który odróżnia Cię od sąsiada.
Kiedy warto rozważyć fotografa
- Sklep internetowy. Galeria produktów czyta się dobrze wtedy, gdy zdjęcia mają podobne tło, kadr i kolor — inaczej trudno je ze sobą porównać. Przy większej liczbie produktów łatwiej to osiągnąć z namiotem bezcieniowym albo z fotografem niż ujęcie po ujęciu.
- Ciasne wnętrza, które mają wyglądać na przestronne. Gabinet, salon, mały lokal gastronomiczny. Tu zwykle potrzeba obiektywu szerokokątnego i ustawienia światła.
- Portrety zespołu, jeśli mają być wizytówką. Zdjęcie pod ścianą w korytarzu widać od razu. Jeśli portrety są głównym elementem strony — kancelaria, gabinet lekarski, doradca — warto je zrobić porządnie.
- Jedzenie. Najtrudniejszy temat na telefonie. Pomaga światło dzienne z boku i jasne tło, ale efekt rzadko dorównuje komuś, kto fotografuje jedzenie regularnie.
W pozostałych przypadkach sesja zdjęciowa jest miłym dodatkiem, a nie warunkiem uruchomienia strony. Lepsza jest strona ze zwykłymi, prawdziwymi zdjęciami niż strona, która czeka trzy miesiące na sesję.
O czym pamiętać, zanim zdjęcie trafi na stronę
- Zgoda osób na zdjęciu. Pracownik, klient, pacjent — każdy, kogo widać i da się rozpoznać. Najprościej mieć to na piśmie, zanim zdjęcie pójdzie na stronę.
- Nie bierz zdjęć z Google ani z cudzej strony. To nie jest szara strefa, to cudza własność. Faktura za wykorzystanie zdjęcia bez licencji potrafi kosztować więcej niż cała strona.
- Uważaj na to, co widać w tle. Dokumenty, monitor z danymi klienta, tablice rejestracyjne, wizytówki. Na zdjęciu w dużej rozdzielczości widać więcej, niż się wydaje.
- Stock, jeśli już, to świadomie. Do sekcji ilustracyjnej — tak. Do zdjęcia, które ma udawać Twój zakład — nie.
Techniczna część należy do nas
Tym zwykle nie musisz się przejmować, bo to nasza robota przy składaniu strony:
- Kadrowanie pod sekcje, w których zdjęcie ma stanąć.
- Przygotowanie pod szybkie ładowanie — zdjęcie z aparatu waży kilka megabajtów i na telefonie w słabym zasięgu potrafi zatrzymać całą stronę. Format i rozmiary dobieramy do układu konkretnej strony.
- Opis alternatywny tam, gdzie zdjęcie niesie treść. Zdjęcia czysto dekoracyjne dostają pusty atrybut
alt, żeby czytnik ekranu ich nie odczytywał.
Ty przysyłasz zdjęcia w oryginale, prosto z telefonu. Komunikatory potrafią mocno skompresować zdjęcie przy wysyłce, więc lepiej przesłać plik jako załącznik albo przez dysk w chmurze.
Ile zdjęć naprawdę potrzeba
Mniej, niż się wydaje. Przy jednej stronie zwykle wystarczy kilka różnych ujęć: wejście, wnętrze, praca, zespół. Przy stronie z podstronami usług — po jednym–dwa zdjęcia do każdej usługi. Dokładną liczbę ustalamy przy wybranym układzie; więcej nie znaczy lepiej, bo dziesięć podobnych zdjęć tego samego warsztatu mówi mniej niż pięć różnych.
Jak to wygląda złożone w całość, widać na naszych wzorcach — warsztat, gabinet i gabinet terapeutyczny — każdy zbudowany tak, żeby dało się go zapełnić zwykłymi zdjęciami z telefonu.
Nie wiesz, czy Twoje zdjęcia się nadają? Zostaw numer, obejrzymy i powiemy wprost: kontakt.
Zostaw numer — oddzwonimy i porozmawiamy o Twojej stronie.
Oddzwonimy do 16:36.
Dodaj komentarz