
Pytanie wraca w co drugiej rozmowie: „mam fanpage, klienci do mnie piszą — po co mi jeszcze strona?”. Uczciwa odpowiedź brzmi: czasem po nic. A czasem po to, żeby nie obudzić się z niczym.
Co Facebook robi dobrze
Fanpage jest darmowy, zakłada się go w kwadrans i od razu masz gdzie wrzucić zdjęcia z roboty. Ludzie są tam codziennie, więc przypominasz się im bez wysiłku. Jeśli Twoi klienci wracają regularnie i znają Cię z okolicy, fanpage może zrobić większość roboty.
Dobrze działa też jako kanał rozmowy. Pisanie na Messengerze jest dla wielu osób łatwiejsze niż telefon, zwłaszcza po godzinach.
Czego Facebook nie zrobi
Nie jest Twój. Regulamin, zasięgi i wygląd zmieniają się bez pytania Cię o zdanie. Konto da się zablokować przez pomyłkę automatu i odzyskuje się je tygodniami — o ile w ogóle. Wszystko, co zbudowałeś, jest wtedy poza Twoim zasięgiem.
Nie odpowiada na pytania „ile to kosztuje”. Cennik na fanpage’u ginie po trzech postach. Klient, który szuka ceny wymiany rozrządu albo wizyty higienizacyjnej, przewinie dwa ekrany i wyjdzie.
Nie pokazuje się w Google tak, jak strona. Kiedy ktoś wpisuje „warsztat Białołęka” albo „stomatolog Poznań Jeżyce”, wyniki wyszukiwania i mapa Google są pierwszym miejscem, które ogląda. Fanpage bywa tam widoczny, ale nie kontrolujesz, co pokazuje.
Nie wygląda jak firma, której da się zapłacić kilka tysięcy. Przy większym zleceniu klient sprawdza, czy istniejecie na poważnie. Brak strony nie przekreśla sprawy, ale każe mu zadać sobie pytanie, którego wolałbyś uniknąć.
Kiedy fanpage naprawdę wystarczy
- Pracujesz z klientami, których już znasz, i nowych szukasz z polecenia.
- Twoja oferta to jedna, prosta usługa bez wariantów i cennika.
- Nie zależy Ci, żeby znajdowali Cię ludzie spoza Twojej okolicy i spoza Twojej sieci znajomych.
Jeśli trzy zdania wyżej opisują Twoją firmę — nie wydawaj pieniędzy na stronę tylko dlatego, że wypada ją mieć. Lepiej zainwestuj ten czas w zdjęcia i w wizytówkę Google.
Kiedy strona zaczyna być potrzebna
- Klienci pytają o to samo w kółko: co robisz, ile to kosztuje, kiedy masz wolny termin.
- Chcesz, żeby ktoś znalazł Cię, szukając usługi, a nie Twojego nazwiska.
- Masz więcej niż jedną usługę i każda wymaga innego wyjaśnienia.
- Zdarza Ci się wysyłać ofertę mailem i chcesz podeprzeć ją czymś więcej niż zdjęciami z telefonu.
Najlepiej: jedno i drugie, ale w tej kolejności
Strona jest miejscem, w którym leży komplet: oferta, ceny, kontakt, dojazd. Fanpage jest miejscem, w którym przypominasz, że istniejesz, i pokazujesz, co robisz na co dzień. Jedno bez drugiego działa gorzej, ale jeśli musisz zacząć od czegoś, zacznij od miejsca, które należy do Ciebie.
Do tego dochodzi trzecia rzecz, o której często się zapomina, a bywa najważniejsza lokalnie: wizytówka Google. To ona odpowiada za to, że przy wyszukiwaniu „warsztat w pobliżu” pokazujesz się z godzinami, telefonem i opiniami.
Masz tylko fanpage? Zrób najpierw te cztery rzeczy
Zanim wydasz złotówkę na stronę, wyciśnij to, co już masz. Każdy z tych kroków zajmuje kwadrans i nic nie kosztuje:
- Uzupełnij wizytówkę Google. Kategoria, godziny, telefon, zdjęcia, obszar obsługi. To ona decyduje, czy pokażesz się przy wyszukiwaniu „w pobliżu”.
- Wrzuć cennik na fanpage jako zdjęcie przypięte na górze. Posty spadają w dół, przypięte zostaje.
- Włącz numer telefonu jako przycisk. Sporo osób nadal woli zadzwonić, a szukanie numeru w opisie to jeden powód więcej, żeby zrezygnować.
- Poproś trzech zadowolonych klientów o opinię w Google. Nie o polubienie strony — o opinię. To ona pracuje na Ciebie przy kolejnym wyszukiwaniu.
Jeśli po tych czterech krokach nadal słyszysz w kółko te same pytania o zakres i ceny — to jest właśnie moment, w którym strona zaczyna zarabiać na siebie.
Ile to kosztuje u nas
Najprostsza strona, na której jest wszystko — oferta, cennik, opinie, kontakt z mapą — to u nas 1 190 zł netto i pięć dni roboczych od przekazania materiałów. W cenie są teksty, konfiguracja wizytówki Google i trzy miesiące opieki. Jak taka strona wygląda w praktyce, pokazujemy na trzech przykładowych stronach — można je otworzyć i sprawdzić na telefonie.
Jeśli nie wiesz, po której stronie tej granicy jesteś, zostaw numer. Oddzwonimy i powiemy wprost, jeśli naszym zdaniem strona nie jest Ci teraz potrzebna.
Zostaw numer — oddzwonimy i porozmawiamy o Twojej stronie.
Oddzwonimy w piątek do 9:00.
Dodaj komentarz